sobota, 25 lipca 2015

Rozdział 2

"O nie, nie, nie, nie nie! Zalałam się łzami. Łzami tęsknoty, radości i jednocześnie ogromnego smutku i złości..."

[Nagranie]

"Witaj Brooklyn. To ja Felix. Nagrałem to wideo żeby Ci wszystko wytłumaczyć. Moje odejście, zespół... Nie ukrywam, że strasznie trudno jest mi powiedzieć jakiekolwiek słowo, bo wiem że gdy to obejrzysz, będzziesz smutna. I to przeze mnie... Jestem teraz w LA. Bardzo za Tobą tęsknię, i będę tęsknił dopóki znów Cię nie zobaczę. Wiem że jestem kompletnym tchórzem, ale bałem się Ci to powiedzieć osobiście, nie chciałem patrzeć jak cierpisz. Zraniłem Cię. Dobrze to wiem. Wcale tego nie chciałem. Byłaś ważniejsza niż moje duperele. Jeśli kiedykolwiek mnie gdzieś zobaczysz, wiedz że zawsze o Tobie pamiętam. Wracam za 4 lata. Nie chcę żebyś przez to wideo myślała że zmuszam cię do wybaczenia mi. Nie. Zostawiam ten wybór dla Ciebie. Uszanuję każdą Twoją decyzję. Mój zespół. Prosiłaś mnie kiedyś żebym przestał marnować swój talent i założył zespół, oczywiście w końcu zrozumiałem Cię i tak zrobiłem. Nie mówiłem Ci nic o tym bo bałem się, że Cię zranię. Gdybyś wcześniej wiedziała że mam zespół... domyśliłabyś się dlaczego wyjeżdżam i wtedy nasza znajomość stanęłaby pod znakiem zapytania. Teraz rozumiesz? Po prostu nie chciałem Cię stracić, byliśmy najlepszymi przyjaciółmi... Kiedy wrócę, będę Cię szukał dopóki nie znajdę. Będę szukał mojej kochanej Brooklyn Hope. Do zobaczenia..."

Siedziałam na podłodze, po moich policzkach spływały łzy, kąciki moich ust uniosły się leciutko do góry, a moje wewnętrzne 'JA' miało ochotę wrzasnąć na całe miasto: NIENAWIDZĘ CIĘ! Byłam zmieszana, moje uczucia nie dawały spokoju. I co teraz? Nie mam fioletowego pojęcia (Felix to wymyślił)! Jest północ. Idę spać.
 ***********************************************************************
 [sobota 8:30]

Sms od: Christy
Hejka! Mam dla Ciebie propozycję. Masz ochotę iść ze mną na koncert The fooo we wtorek? Wiem że będzie Ci trudno ale zrób to dla mnie. Kuzynka do mnie przyjeżdża i ma urodziny. Uwielbia the fooo, więc zabieram ją na koncert. Napisz TAK lub NIE (liczę na tak). Całuski Christy xXx

I co ja mam odpisać?
 ***********************************************************
Eyyo Fooers! Drugi rozdział gotowy! Mam taką wenę że już mam połowe trzeciego!
Zaczynamy z komentarzami!
3 KOMENTARZE = NASTĘPNY ROZDZIAŁ
Piszcie co ma odpisać Brooke, Christy <3 




 

piątek, 24 lipca 2015

Rozdział 1

*Brooklyn 4 lata po...*

[przed szkołą]

-Hej Brooke!
-Siemka Christy! Co u Ciebie?
-Ehh. To co zwykle: spokój, harmonia i muzyka.
-Masz jakieś plany na dziś?
-Nie a co?
-Chciałam iść z Tobą na shopping. Mam trochę oszczędności.
-Pewnie! Ja też może coś wygrzebie z portfela :-)
Po chwili zadzwonił dzwonek.
-Dobra, pa Brooke! Jak się spóźnię u pana Jonsona to mam przerąbane!
-A ja u pani Ritch! Narka!

  ********************************************************************
Po lekcjach, w centrum:

-Chodżmy do 'Coco Paradise'
-Spoko dawno tam nie byłam - odpowiedziałam
Siedziałyśmy w tym sklepie dobrą godzinę. Potem poszłyśmy do 'Shelly' i 'My first kiss', a gdy stwierdziłyśmy, że nie ma sensu łazić po innych sklepach i marnować czas, postanowiłyśmy wracać. Gdy szłyśmy przez główny hol centrum, usłyszałyśmy muzykę i piszczące dziewczyny.
-Słyszysz Christy? - spytałam
-Tak, tego chyba nie da się nie słyszeć. Drą się na całe centrum.
-Chodź, sprawdzimy kto to?
-No dobra ale pamiętaj że to był Twój pomysł
-Ok - powiedziałam - a teraz chodź
Gdy podeszłyśmy usłyszałam znajomy głos...
-Shakey, when you look it amazing... Show and how we do..
-O nie Christy, popełniłam ogromny błąd... - pociągnęłam ją za rękę i ze łzami w oczach wybiegłam poza obszar centrum.

-Co jest? - spytała się wystraszona Christy
-To był ON Christy! To był Felix! - i wybuchnęłam płaczem
- Nie płacz- pocieszała mnie
- Jak mam nie płakać?! Jak?! Wszystkie złe wspomnienia związane z Nim wróciły! Ja, ja nie wiem co mam robić! Czy cieszyć się że wrócił, czy płakać że wyjechał, czy być wściekła że mi do jasnej ciasnej nic nie powiedział?!
-Spokojnie, wszystko się ułoży... - przytuliła mnie i po pięciu minutach byłyśmy już w autobusie jadącym do naszych domów.
*****************************************************************************
W domu, godz. 19:30

Gdy wróciłam do domu nie byłam głodna. Miałam ochotę położyć się, i płakać w poduszkę przez całą noc. Postanowiłam zrobić mały porządek w mojej szafie. Gdy ją otworzyłam moim oczom ukazał się karton z napisem WSPOMNIENIA, nie wiedziałam czy go otworzyć. Trochę się bałam. W końcu się odważyłam. Do oczu napłynęły mi łzy. Na samym wierzchu, leżało zdjęcie, moje i Fela. Pod spodem rysunek róży, pamiętam go. Felix dał mi go na moje 8 urodziny. Łzy leją się strumieniami po moich policzkach, ale ja się nie poddaję. W koń cu na samym spodzie leżała płyta. TA PŁYTA. Widniał na niej, trochę już zmazany napis: Otwórz gdy będziesz gotowa. Odtworzyłam ją. O nie, nie, nie, nie nie! Zalałam się łzami. Łzami tęsknoty, radości i jednocześnie ogromnego smutku i złości...

************************************************************************
Eyyo Fooers! I jak wam się podoba pierwszy rozdział? Naszła mnie taka wena że pisałam go cały dzień, na telefonie. Łapa mnie boli jak nie wiem co! W następnym rozdziale dowiecie się co Brooke zobaczyła na filmie od Felixa...

czwartek, 23 lipca 2015

PROLOG

Odszedł... tak po prostu, zostawił mnie i nie powiedział dlaczego?! Przecież cały czas spędzaliśmy razem, wygłupialiśmy się, czasami nawet grał na gitarze i do tego śpiewał, mówiłam mu dzień w dzień że powinien rozwijać swoją pasję i w końcu mnie posłuchał. Gdy przyszedł na moje urodziny z okazji 15, dał mi prezent a gdy skończyła się impreza goście poszli. Łącznie z Felixem. Gdy wychodził powiedział "Mój prezent otwórz jako ostatni" pocałował mnie w policzekk i poszedł. Zrobiłam to co kazał. Ku moim oczom ukazała się płyta ze zdjęciami (przynajmniej taką miałam nadzieję) a było napisane na niej: Otwórz gdy będziesz gotowa. Gotowa? Ale na co? Po chwili się przekonałam. Pod płytą był list:

Kochana Brooklyn!

Wiem że ten list będzie ciężki do przeczytania ale dasz radę. Słuchaj wyjechałem do LA z Omarem, Oscarem i OG. Chodzi o to że wziąłęm sobie Twe słowa do serca i zrobiłem tak jak radziłaś. Założyłem zespół 'The Fooo' ale nie mówiłem Ci o tym. Za bardzo się bałem że przestaniemy być przyjaciółmi. Potem dowiedziałem się o wyjeżdzie do LA. Rozpłakałem się jak dziecko. Nie chciałem cię opuszczać ale nie miałem wyjścia. Teraz pewnie myślisz że jestem skończonym debilem i zapewne tak jest. Dałem Ci ten list bo nie chciałem widzieć jak płaczesz gdy to mówię. Bardzo będę tesknił, nie wiem kiedy wrócę, nie wiem czy wogóle wrócę..." 

Twój kochany (albo już nie) przyjaciel Felix <3

Momentalnie do oczu napłynęły mi łzy. I co ja teraz bez Ciebię zrobię ty mój palancie?! Nie umiem bez Ciebie żyć!...

Tak było przez kolejny rok.
I następny, potem zaczęłam układać sobie życie na nowo.
Bez Felixa...