Odszedł... tak po prostu, zostawił mnie i nie powiedział dlaczego?! Przecież cały czas spędzaliśmy razem, wygłupialiśmy się, czasami nawet grał na gitarze i do tego śpiewał, mówiłam mu dzień w dzień że powinien rozwijać swoją pasję i w końcu mnie posłuchał. Gdy przyszedł na moje urodziny z okazji 15, dał mi prezent a gdy skończyła się impreza goście poszli. Łącznie z Felixem. Gdy wychodził powiedział "Mój prezent otwórz jako ostatni" pocałował mnie w policzekk i poszedł. Zrobiłam to co kazał. Ku moim oczom ukazała się płyta ze zdjęciami (przynajmniej taką miałam nadzieję) a było napisane na niej: Otwórz gdy będziesz gotowa. Gotowa? Ale na co? Po chwili się przekonałam. Pod płytą był list:
Kochana Brooklyn!
Wiem że ten list będzie ciężki do przeczytania ale dasz radę. Słuchaj wyjechałem do LA z Omarem, Oscarem i OG. Chodzi o to że wziąłęm sobie Twe słowa do serca i zrobiłem tak jak radziłaś. Założyłem zespół 'The Fooo' ale nie mówiłem Ci o tym. Za bardzo się bałem że przestaniemy być przyjaciółmi. Potem dowiedziałem się o wyjeżdzie do LA. Rozpłakałem się jak dziecko. Nie chciałem cię opuszczać ale nie miałem wyjścia. Teraz pewnie myślisz że jestem skończonym debilem i zapewne tak jest. Dałem Ci ten list bo nie chciałem widzieć jak płaczesz gdy to mówię. Bardzo będę tesknił, nie wiem kiedy wrócę, nie wiem czy wogóle wrócę..."
Twój kochany (albo już nie) przyjaciel Felix <3
Momentalnie do oczu napłynęły mi łzy. I co ja teraz bez Ciebię zrobię ty mój palancie?! Nie umiem bez Ciebie żyć!...
Tak było przez kolejny rok.
I następny, potem zaczęłam układać sobie życie na nowo.
Bez Felixa...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz